
Sąd zasądził alimenty, a na konto nie wpływa nic albo wpływa raz na kilka miesięcy. Dla studentki, która sama opłaca pokój, bilety i notatki, to dziura w budżecie, której nie zasypie jedna zmiana w kawiarni. Na taką sytuację jest osobne rozwiązanie: fundusz alimentacyjny, z którego można dostawać do 1000 zł miesięcznie, także w czasie studiów. Od października 2026 r. próg dochodowy jest wyższy — a na końcu możesz sprawdzić, czy masz swoje sprawy alimentacyjne pod kontrolą.
To świadczenie wypłacane przez gminę w zastępstwie rodzica, który nie płaci zasądzonych alimentów. Zasady opisuje ustawa z 7 września 2007 r. o pomocy osobom uprawnionym do alimentów. Nie jest to stypendium ani zapomoga z uczelni, tylko pieniądze, które państwo potem próbuje odzyskać od dłużnika. Dla osoby uprawnionej najważniejsze jest to, że dostaje środki na bieżące życie, zamiast czekać, aż komornik coś ściągnie.
Co do zasady świadczenie przysługuje do ukończenia 18 lat. Jeżeli jednak osoba uprawniona uczy się w szkole lub w szkole wyższej, może je dostawać aż do ukończenia 25. roku życia. Przy orzeczeniu o znacznym stopniu niepełnosprawności limitu wieku nie ma. Studentka pierwszego roku, której ojciec od miesięcy zalega z płatnościami, ma więc przed sobą potencjalnie kilka lat wsparcia — pod warunkiem, że nadal studiuje.
Sam fakt, że rodzic nie płaci, nie wystarczy. Muszą zostać spełnione jednocześnie:
Jeśli rodzic mieszka za granicą, egzekucję uznaje się za bezskuteczną także wtedy, gdy nie da się jej wszcząć, na przykład z braku podstawy prawnej w kraju jego zamieszkania albo dlatego, że nie wiadomo, gdzie dokładnie mieszka.
Fundusz wypłaca tyle, ile wynosi bieżąco ustalona kwota alimentów, ale nie więcej niż 1000 zł miesięcznie. Ten limit obowiązuje od okresu świadczeniowego, który zaczął się 1 października 2024 r. Gdy sąd zmieni wysokość alimentów, zmienia się też świadczenie — od miesiąca, w którym nastąpiła zmiana, po dostarczeniu nowego tytułu wykonawczego komornikowi.
Od okresu świadczeniowego rozpoczętego 1 października 2026 r. dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie może przekraczać 1665 zł netto miesięcznie. Przekroczenie progu nie zamyka jednak drogi. Działa mechanizm „złotówka za złotówkę”: świadczenie zostaje pomniejszone o kwotę, o którą przekroczono kryterium. Najniższa kwota, jaką można dostać w tym trybie, to 100 zł.
Do rodziny wlicza się między innymi rodzica, który nie jest zobowiązany do alimentów, jego małżonka lub partnera wychowującego z nim wspólne dziecko, rodzeństwo na utrzymaniu do 25. roku życia i samą osobę uprawnioną. Nie wlicza się rodzica, który ma płacić alimenty, ani dziecka pozostającego w związku małżeńskim.
Bierze się pod uwagę dochody z roku kalendarzowego poprzedzającego okres świadczeniowy. Liczą się nie tylko pensje opodatkowane PIT, ale też część dochodów nieopodatkowanych, na przykład stypendium socjalne czy alimenty na dzieci. Gdy ktoś w rodzinie później zaczyna pracować albo traci pracę, urząd uwzględnia to jako uzyskanie lub utratę dochodu.
Prawo do pieniędzy z funduszu wygasa nie tylko po 25. urodzinach. Świadczenie nie przysługuje też osobie, która zawarła związek małżeński albo została umieszczona w pieczy zastępczej lub w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie. Ślub w trakcie studiów oznacza więc koniec wypłat z funduszu.
Wniosek składa się w urzędzie gminy lub miasta właściwym dla miejsca zamieszkania osoby uprawnionej albo w innej jednostce gminy, na przykład w ośrodku pomocy społecznej. Można to zrobić także przez internet, w portalu Emp@tia. Okres świadczeniowy trwa od 1 października do 30 września następnego roku, a wnioski na nowy okres są przyjmowane od 1 sierpnia, w wersji elektronicznej już od 1 lipca. Termin decyzji i wypłaty zależy od daty złożenia kompletnego wniosku:
Po przyznaniu świadczenia trzeba niezwłocznie zgłaszać zmiany, takie jak nowa praca czy inna liczba osób w rodzinie. Pieniądze pobrane nienależnie trzeba oddać z odsetkami ustawowymi za opóźnienie, a urząd może je potrącić z kolejnych wypłat.
5 pytań · minuta