
Wśród Polek w wieku 25–34 lata dyplom uczelni ma już więcej niż co druga — według Eurostatu w 2025 r. było to 54,5 proc. Wśród ich rówieśników płci męskiej odsetek wyniósł 36,3 proc. Polska wypada pod tym względem nieco lepiej niż średnia unijna, a przewaga kobiet utrzymuje się od lat. Dane mówią sporo o tym, kto kończy studia, ale nie wszystko o tym, co dzieje się później — a na końcu możesz sprawdzić, czy dobrze pamiętasz najważniejsze liczby z tego zestawienia.
Zestawienie pochodzi z europejskiego zbioru edat_lfse_03, w którym Eurostat pokazuje, jaki odsetek ludzi w danej grupie wieku osiągnął określony poziom wykształcenia. Tu chodzi o osoby w wieku 25–34 lata i o wykształcenie wyższe, czyli poziomy od 5 do 8 w międzynarodowej klasyfikacji ISCED. Mieszczą się w tym krótkie studia zawodowe, licencjat, magisterium i doktorat.
Taki przedział wieku nie jest przypadkowy. To pokolenie, które zwykle ma już studia za sobą, więc wynik dobrze pokazuje, ile osób faktycznie zdobyło dyplom, a nie tylko zaczęło naukę. Dla studentki to grupa, do której za kilka lat sama trafi w statystykach.
W 2025 r. wykształcenie wyższe miało 54,5 proc. Polek w wieku 25–34 lata i 36,3 proc. Polaków w tym samym wieku. Różnica jest więc duża i widać ją w każdym roku z ostatniej dekady.
Dziesięć lat wcześniej, w 2015 r., odsetki wynosiły 52,8 proc. wśród kobiet i 34,0 proc. wśród mężczyzn. W Polsce oba wskaźniki przez dekadę wzrosły tylko nieznacznie, a dystans między płciami pozostał podobny.
Średnia dla 27 państw UE w 2025 r. to 50,5 proc. wśród kobiet i 39,3 proc. wśród mężczyzn w wieku 25–34 lata. Młode Polki mają więc dyplom częściej niż przeciętna Europejka, a młodzi Polacy rzadziej niż przeciętny Europejczyk.
Ciekawie wygląda też tempo zmian. W 2015 r. w całej UE wyższe wykształcenie miało 41,8 proc. młodych kobiet i 31,2 proc. młodych mężczyzn. Unijne wskaźniki rosły zatem w ciągu dekady znacznie szybciej niż polskie. W efekcie Polki, które w 2015 r. miały nad średnią unijną sporą przewagę, w 2025 r. wyprzedzały ją już wyraźnie mniej.
Eurostat w artykule „Educational attainment statistics” zwraca uwagę, że odsetek mężczyzn z dyplomem w ostatnich latach rośnie, ale wolniej niż odsetek kobiet. Unia ma też wspólny cel: do 2030 r. co najmniej 45 proc. osób w wieku 25–34 lata powinno mieć wykształcenie wyższe. Kobiety w UE osiągnęły ten poziom już w 2019 r., kiedy dyplom miało 45,1 proc. z nich.
Najprostszy wniosek jest taki, że studentka nie jest w swoim pokoleniu wyjątkiem, tylko częścią większości. Skoro ponad połowa młodych Polek ma dyplom, sam fakt jego posiadania coraz rzadziej wyróżnia na tle rówieśniczek. Z danych da się wyczytać kilka praktycznych rzeczy:
Zbiór edat_lfse_03 odpowiada tylko na pytanie, kto ma dyplom. Nie mówi, dlaczego kobiety częściej studiują, a mężczyźni rzadziej, i nie warto dopisywać mu wyjaśnień, których w nim nie ma. Nie pokazuje też, jakie kierunki wybierają absolwentki i absolwenci, ile zarabiają ani jak szybko znajdują pracę. Te kwestie wymagają innych zestawień.
Trzeba też pamiętać, że Eurostat oznacza w tym szeregu przerwy w danych, w przypadku Polski m.in. w 2019 i 2021 r. Porównania między latami traktuje się więc jako przybliżone, a największą wartość mają zestawienia z tego samego roku, na przykład kobiet i mężczyzn w 2025 r.
W 2025 r. dyplom uczelni miało 54,5 proc. Polek i 36,3 proc. Polaków w wieku 25–34 lata, podczas gdy w całej UE było to odpowiednio 50,5 i 39,3 proc. Młode kobiety w Polsce są więc lepiej wykształcone niż ich rówieśnicy i nieco lepiej niż przeciętna Europejka, choć Unia szybko nadrabia dystans. Dla studentki oznacza to tyle, że dyplom jest w jej pokoleniu normą, a o tym, jak go wykorzysta, statystyka o wykształceniu już nie rozstrzyga.
Źródło: Eurostat, Population in private households by educational attainment level (edat_lfse_03); dane pobrane 9 października 2026 r.; opracowanie własne.
5 pytań · minuta