
Szklanka zostawiona na chwilę przy barze, drink od miłego nieznajomego, butelka otwarta poza zasięgiem wzroku — tyle wystarczy, żeby ktoś dosypał do napoju tak zwaną pigułkę gwałtu. Policja ostrzega, że to zagrożenie dotyczy przede wszystkim klubów, dyskotek i pubów, a więc miejsc, w których studentki spędzają sporo wieczorów. Kilka prostych nawyków znacząco zmniejsza ryzyko, a szybka reakcja pomaga, gdy coś pójdzie nie tak — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, jak pilnować swojego napoju.
Pod potoczną nazwą „pigułka gwałtu” kryje się nie jeden konkretny lek, ale różne substancje chemiczne. Nie zawsze mają postać tabletki — mogą być też w innej formie, którą łatwo wrzucić do szklanki. Policja zwraca uwagę, że szczególnie groźne jest ich połączenie z alkoholem: nawet niewielka ilość drinka może wtedy doprowadzić do utraty świadomości.
Sprawca liczy na to, że osoba odurzona stanie się bezradna i podatna na sugestie. Celem bywa przemoc seksualna, ale też kradzież — policjanci z Łodzi opisują przypadki osób, które budziły się w pociągu bez bagażu, dokumentów i pieniędzy po tym, jak dały się poczęstować napojem przez uprzejmego współpasażera. Ofiarami najczęściej są kobiety bawiące się w klubach, choć problem dotyczy również mężczyzn.
Substancja działa szybko i obezwładniająco. Według poradników policyjnych sygnałami ostrzegawczymi są:
Osoba odurzona po przebudzeniu — nieraz po kilku lub kilkunastu godzinach — często nie pamięta, co się działo, ani kto był obok. Na ciele nie musi być żadnych siniaków czy zadrapań, co sprawia, że ofiara sama zaczyna wątpić, czy cokolwiek się wydarzyło. Przy przedawkowaniu substancja może wywołać nawet kilkunastogodzinną śpiączkę, więc to sytuacja, w której liczy się każda chwila.
Policja od lat powtarza te same zasady, bo działają. Najważniejsza brzmi: napój ma być cały czas pod kontrolą. W praktyce oznacza to kilka rzeczy:
Równie ważne jest towarzystwo. Policjanci radzą, by nie chodzić samej do klubów i na imprezy, a bliskim albo współlokatorce mówić, dokąd się idzie i o której planuje się wrócić. Przy nowych znajomościach warto zachować zdrowy dystans, nawet jeśli rozmowa przy barze idzie świetnie.
W aptekach można kupić testy do sprawdzania napojów. Policja przypomina jednak, że żaden test nie daje 100-procentowej pewności, więc nie zastąpi podstawowej ostrożności.
Jeśli po wypiciu drinka nagle robi się słabo, kręci się w głowie albo pojawiają się mdłości, nie warto czekać, aż „przejdzie”. Pierwszy krok to zwrócenie się do zaufanej osoby z grupy i pozostanie w miejscu, gdzie jest dużo ludzi. Nie należy wychodzić samej na zewnątrz ani zostawać w ciemnych, ustronnych zakamarkach lokalu. Powrót do domu tylko z kimś znajomym — nigdy z osobą poznaną tego wieczoru, która nagle oferuje „pomoc”.
Ta sama zasada dotyczy koleżanek. Kiedy ktoś z grupy zachowuje się, jakby wypił znacznie więcej niż w rzeczywistości, lepiej zareagować i nie zostawiać go samego.
Podejrzenie odurzenia warto jak najszybciej zgłosić policji, nawet jeśli wspomnienia są szczątkowe. Równolegle trzeba udać się do szpitala na badanie krwi i moczu. Czas gra tu kluczową rolę: według policji substancja znika z krwi już po ośmiu godzinach, a po dwunastu nie da się jej wykryć nawet w moczu. Odkładanie badania do rana może więc oznaczać utratę najważniejszego dowodu.
Zgłoszenie nie jest przyznaniem się do winy ani powodem do wstydu. Odpowiedzialność za przestępstwo zawsze ponosi sprawca, a nie osoba, która zostawiła szklankę na stoliku.
Policja podaje, że numery alarmowe 112 i 997 służą do zgłaszania interwencji za każdym razem, gdy ktoś czuje się zagrożony. Pod tymi numerami można wezwać policję i pogotowie, a po zdarzeniu — zgłosić się na najbliższy komisariat oraz do szpitala. Jeśli po takiej sytuacji trudno sobie poradzić z emocjami, warto porozmawiać z lekarzem lub psychologiem.
Pigułka gwałtu to realne zagrożenie w klubach i pubach, ale proste nawyki znacząco je ograniczają: własny, pilnowany napój, żadnych drinków od nieznajomych, wspólne wyjścia i powroty. Przy nagłych mdłościach, zawrotach głowy czy senności trzeba od razu poprosić o pomoc zaufaną osobę, a w razie podejrzenia odurzenia jak najszybciej zawiadomić policję i zrobić badania — zanim substancja zniknie z organizmu.
5 pytań · minuta