
Zmęczenie, senność i wieczne zimne dłonie łatwo zrzucić na sesję, brak snu i stres. Czasem jednak za takim zestawem stoi tarczyca, która produkuje za mało hormonów. Według pacjent.gov.pl choroby tego rodzaju częściej dotyczą kobiet, a pierwszym krokiem do diagnozy jest zwykła wizyta u lekarza rodzinnego i proste badanie krwi — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, kiedy objawy warto zbadać.
Tarczyca to niewielki gruczoł z przodu szyi, poniżej krtani, przy tchawicy. Wytwarza hormony T4 i T3, a do ich produkcji potrzebuje jodu. Hormony te wpływają na tempo metabolizmu, wytwarzanie ciepła i stan kości. Gdy jest ich za mało, mówi się o niedoczynności tarczycy.
Według pacjent.gov.pl niedoczynność może pojawić się w każdym wieku, ale częściej chorują na nią kobiety. Ryzyko rośnie z wiekiem, jednak to nie znaczy, że studentki mogą o temacie zapomnieć. Jeśli objawy nie mijają mimo odpoczynku, warto je sprawdzić, zamiast czekać, aż „samo przejdzie”.
Przyczyn jest kilka. Najczęstsza to choroba Hashimoto, czyli przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, w którym przeciwciała niszczą komórki gruczołu. Wśród innych powodów portal wymienia:
Początek bywa łagodny, a czasem chora w ogóle niczego nie zauważa. Wśród częstych sygnałów pacjent.gov.pl wymienia:
Wiele z tych rzeczy pasuje też do nocnego kucia i stresu przed egzaminem, dlatego sam jeden objaw jeszcze o niczym nie przesądza. Sygnałem do działania jest zestaw, który się utrzymuje.
Z takimi dolegliwościami należy zgłosić się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. To on może skierować na badania krwi, a w razie potrzeby do endokrynologa. Diagnozy nie stawia się na podstawie internetu ani samopoczucia.
Podstawą jest oznaczenie TSH, czyli hormonu z przysadki, który kontroluje pracę tarczycy. Lekarz może dodatkowo zlecić FT3 i FT4, a przy podejrzeniu Hashimoto także przeciwciała anty-TPO i anty-Tg. Podstawowe badanie TSH może zlecić lekarz POZ. Endokrynolog w ramach NFZ skieruje na bardziej zaawansowane badania bez opłat, jeśli uzna je za potrzebne.
Portal zwraca uwagę, że niedoczynność może dawać zaburzenia miesiączkowania, a nieleczona prowadzić między innymi do kłopotów z zajściem w ciążę. Dlatego chorobę trzeba wykryć i leczyć wcześnie. Nieregularne okresy mają jednak wiele możliwych przyczyn, więc ocenia je lekarz, a nie tabela z internetu.
Podstawą jest leczenie zalecone przez lekarza, a dieta może je wspierać. Według pacjent.gov.pl dobrze sprawdzają się:
Gdy lekarz przepisze lewotyroksynę, lek należy przyjąć 30–60 minut przed pierwszym posiłkiem. Przy tym posiłku warto ograniczyć kawę, sok grejpfrutowy i produkty sojowe, bo utrudniają wchłanianie leku.
Warzywa kapustne, soja i orzeszki ziemne mogą hamować pracę tarczycy, ale przy wystarczającej ilości jodu nie trzeba z nich rezygnować. Wystarczy nie jeść ich częściej niż 3–4 razy w tygodniu i nie w pierwszym posiłku po leku. Glutenu i laktozy nie eliminuje się bez wskazań medycznych, a drastyczne cięcie kalorii może chorobę pogłębić.
Regularna aktywność wspiera leczenie i przyspiesza metabolizm. Źródło zaleca ćwiczenia co najmniej 3 razy w tygodniu przez minimum 30 minut, najlepiej tlenowe, na przykład marsz, pływanie albo rower. Warto unikać krótkich, bardzo intensywnych wysiłków.
Dobry plan jest prosty. Zapisz, jakie objawy masz i od kiedy trwają. Umów wizytę u lekarza rodzinnego i zapytaj o badanie TSH. Informacji o prawach pacjenta można też zasięgnąć w Telefonicznej Informacji Pacjenta pod numerem 800 190 590. Nie zaczynaj natomiast samodzielnej diety ani suplementacji.
Niedoczynność tarczycy to częsta choroba, która bywa podstępna, bo początkowo łatwo ją pomylić ze zmęczeniem. Przy utrzymujących się objawach wystarczy wizyta u lekarza rodzinnego i badanie krwi. Leczenie decyduje o skuteczności, a dieta i ruch są dobrym dodatkiem, nie zamiennikiem.
5 pytań · minuta