
Czoło, policzki i owal starzeją się w innym tempie i z innych powodów: jedne obszary zdradza nadmierna mimika, inne ubytek kolagenu albo objętości. Dlatego w medycynie przeciwstarzeniowej mówi się o trzech piętrach twarzy - górnym, środkowym i dolnym. Podział ułatwia diagnozę, ale nie znaczy, że każde piętro żyje osobno: zmiany w jednym widać w wyglądzie pozostałych. Punktem wyjścia jest więc diagnoza, a nie moda na konkretną procedurę.
Twarz starzeje się jako całość, ale nie równomiernie. W jednym miejscu problemem bywa nadmierna praca mięśni, w innym ubytek kolagenu, objętości albo napięcia tkanek - i każdy z tych mechanizmów wymaga czegoś innego. Utrata jędrności policzków potrafi z czasem pogłębić bruzdy i osłabić kontur żuchwy, choć zaczęła się wyżej.
„Nie istnieje jeden uniwersalny zabieg, który będzie odpowiedzią na wszystkie oznaki starzenia (...) Najlepsze efekty daje terapia wynikająca z właściwej diagnozy, a nie z mody na konkretną procedurę" - podkreśla specjalistka Gabinetu Medycyny Regeneracyjnej i Przeciwstarzeniowej OKO-TEST w Olkuszu.
Czoło, obszar między brwiami i okolica oczu to najbardziej ruchliwa część twarzy. Marszczymy, unosimy brwi, mrużymy oczy - a powtarzane skurcze mięśni z czasem utrwalają zmarszczki, które najpierw widać tylko w ruchu, a później także wtedy, gdy twarz jest rozluźniona. Stąd poziome zmarszczki czoła, pionowa lwia zmarszczka i kurze łapki.
Przy zmarszczkach mimicznych sprawdza się toksyna botulinowa: ogranicza nadmierną aktywność wybranych mięśni, więc skóra przestaje być bez przerwy załamywana. Działa na to, co już widać, ale bywa też profilaktyką, bo spowalnia utrwalanie zmarszczek. Celem nie jest unieruchomienie twarzy - dawkę i zakres dobiera się do anatomii, siły mięśni i sposobu, w jaki ktoś się uśmiecha czy marszczy.
Uzupełnieniem może być technologia Emface, łącząca energię elektromagnetyczną pobudzającą mięśnie z falami radiowymi działającymi na skórę. W okolicy czoła pomaga przywracać równowagę mięśniową i poprawiać położenie brwi. Obie metody się nie wykluczają, ale wymagają kwalifikacji i odstępów między procedurami.
Tu starzenie to nie tylko kondycja skóry. Ubywa kolagenu i elastyny, zmienia się rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, podporę tracą głębiej położone struktury. Policzki stają się bardziej płaskie, skóra opada, pogłębiają się bruzdy nosowo-wargowe, a twarz zaczyna wyglądać na zmęczoną, choć nic się nie stało z samą skórą.
Używa się tu preparatów biostymulujących, w tym stymulatorów objętościowych. To nie klasyczne wypełniacze: ich zadaniem jest pobudzić organizm do produkcji własnego kolagenu, więc efekt rozwija się stopniowo i ma poprawiać jędrność oraz proporcje, a nie powiększać twarz. Osobna droga to technologie przebudowujące skórę, na przykład Exion, który zależnie od procedury korzysta z fal radiowych, mikronakłuwania albo połączenia fal radiowych z ultradźwiękami.
„Pacjentki często proszą o wypełnienie jednej widocznej bruzdy, podczas gdy jej powstanie może być skutkiem zmian zachodzących wyżej, między innymi w obrębie policzka" - tłumaczy specjalistka OKO-TEST. To najczęstszy błąd w myśleniu o zabiegach: leczy się miejsce, w którym coś widać, a nie miejsce, z którego to się wzięło.
Na policzki działa też Emface, bo oddziałuje na mięśnie podtrzymujące tkanki. Jak zauważa kosmetolog gabinetu, samodzielne ćwiczenie mięśni twarzy jest trudne, bo ciężko aktywować je precyzyjnie i powtarzalnie - technologie elektromagnetyczne robią to bez igieł i bez chirurgii, co może dać subtelne uniesienie policzków.
W dolnej części twarzy ujawniają się skutki tego, co zaszło wyżej. Opadające tkanki policzków przesuwają się w dół i tworzą tak zwane chomiki, linia żuchwy traci wyrazistość, kąciki ust się obniżają, a pod brodą pojawia się nadmiar tkanki tłuszczowej albo wiotkiej skóry. Wpływ ma też napięcie mięśni, budowa żuchwy i brody, jakość skóry i ułożenie szyi.
Dlatego nie każdy drugi podbródek leczy się tak samo. Przy wiotkiej skórze sięga się po zabiegi pobudzające przebudowę kolagenu, na przykład Exion; przy osłabionych mięśniach i nieczytelnym konturze - po Emface, w tym procedurę na okolicę podbródka; przy utraconej podporze - po stymulatory objętościowe.
Podział na piętra pomaga w rozpoznaniu, ale terapia nie powinna kończyć się na jednym obszarze. Zmiany w środkowej części twarzy widać w owalu, a napięcie mięśni czoła wpływa na położenie brwi i okolicę oczu. Dlatego przed zabiegiem ocenia się całą twarz: skórę, aktywność mięśni, proporcje, ubytki objętości i kierunek przemieszczania się tkanek.
Dobra terapia przeciwstarzeniowa nie zmienia twarzy w inną - ma sprawić, że wygląda na bardziej wypoczętą i harmonijną, z zachowaniem własnych rysów. Czasem wystarczy jedna procedura, częściej lepiej działa plan rozłożony w czasie, łączący kilka metod.
Górne piętro twarzy to przede wszystkim mimika, środkowe - kolagen i objętość, dolne - kontur i konsekwencje zmian z góry. Wybór zabiegu powinien wynikać z diagnozy całej twarzy, po konsultacji, ocenie wskazań i wykluczeniu przeciwwskazań, a nie z tego, o czym akurat najwięcej się mówi.