
Rzadkie i nieregularne miesiączki, uparty trądzik, włosy, które rosną nie tam, gdzie trzeba. Wiele studentek zrzuca to na stres sesji albo zmianę diety po wyprowadzce z domu, a za takim zestawem objawów może stać zespół policystycznych jajników, w skrócie PCOS. To jedna z najczęstszych chorób hormonalnych młodych kobiet. Do lekarza można z tym pójść bez skierowania, a sporo zależy od codziennych nawyków — a na końcu możesz sprawdzić, ile zapamiętałaś z tego tekstu.
PCOS (od angielskiego polycystic ovary syndrome) to zaburzenie gospodarki hormonalnej, które dotyczy kobiet w wieku rozrodczym, czyli także studentek. Według portalu pacjent.gov.pl to jedna z najczęstszych chorób endokrynologicznych w tej grupie. Jajniki bywają wtedy powiększone, a w każdym z nich może pojawić się nawet kilkanaście pęcherzyków.
Skąd się to bierze? Do końca tego nie wiadomo. W grę wchodzą czynniki genetyczne (choroba jest prawdopodobnie dziedziczna), metaboliczne, hormonalne i środowiskowe. Na rozwój PCOS wpływają też insulinooporność, nadwaga lub otyłość, niezdrowy styl życia i wczesne dojrzewanie.
PCOS nie u każdej wygląda tak samo, a część sygnałów łatwo pomylić ze skutkami stresu czy niewyspania. Na liście objawów są:
Warto wiedzieć: insulinooporność przy PCOS może występować niezależnie od nadwagi czy otyłości. Prawidłowa waga nie jest więc dowodem, że problemu nie ma.
Nieleczony zespół policystycznych jajników to nie tylko kłopot z cerą czy kalendarzykiem. Może prowadzić do chorób metabolicznych, a także odbijać się na psychice: obniżać nastrój i samoocenę, sprzyjać depresji i lękowi. Zaburzenia owulacji często utrudniają też zajście w ciążę.
Kobiety z PCOS częściej chorują na cukrzycę typu 2 i cukrzycę ciążową, nadciśnienie tętnicze i choroby układu krążenia. Częściej mają też podwyższony cholesterol, nadwagę lub otyłość. Wśród zagrożeń wymienia się również raka endometrium, czyli błony śluzowej wyściełającej macicę. Właśnie dlatego niepokojących objawów nie warto odkładać na później.
Pierwszy krok jest prostszy, niż się wydaje. Z objawami, które niepokoją, można zgłosić się do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej albo od razu do ginekologa. Skierowanie nie jest potrzebne.
Rozpoznanie stawia lekarz i to on dobiera zalecenia do stanu zdrowia i wieku pacjentki. Samodzielne „leczenie” na podstawie porad z forów czy mediów społecznościowych nie zastąpi wizyty.
Gdy PCOS zostanie rozpoznane, dużą rolę odgrywa styl życia. Pierwsza sprawa to zdrowsze nawyki żywieniowe. Jeśli BMI wskazuje na nadwagę lub otyłość, zalecana jest dieta, która stopniowo prowadzi do prawidłowej masy ciała, bez radykalnych diet odchudzających. Indywidualną poradę dietetyka można dostać bezpłatnie, w formie konsultacji wideo w Centrum Dietetycznym Online.
Druga sprawa to ruch. Regularna aktywność fizyczna poprawia wrażliwość tkanek na insulinę, pomaga zmniejszyć nadmiar tkanki tłuszczowej, obniża ryzyko chorób serca i naczyń, a przy okazji poprawia samopoczucie. Nie musi to być siłownia. Liczy się aktywność, którą się lubi, bo wtedy łatwiej przy niej zostać.
Zalecenia żywieniowe przy PCOS, przygotowane przez Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej, mają dwa cele: pomóc unormować masę ciała i poprawić wrażliwość na insulinę dzięki produktom o niskim indeksie glikemicznym. W praktyce sprowadza się to do kilku zasad:
Gotowe plany żywieniowe z przepisami dla osób z PCOS można znaleźć na portalu Diety NFZ.
PCOS to częsta choroba hormonalna młodych kobiet, a jej objawy, takie jak nieregularne miesiączki, trądzik czy nadmierne owłosienie, łatwo zbagatelizować. Nieleczona może wpływać na metabolizm, psychikę i płodność. Z niepokojącymi objawami można iść do lekarza rodzinnego albo ginekologa bez skierowania. Po diagnozie wiele zależy od codziennych nawyków: regularnych posiłków, produktów o niskim indeksie glikemicznym i ruchu, a wsparcie dietetyka jest dostępne bezpłatnie online.
5 pytań · minuta