
Co miesiąc ten sam scenariusz: tabletka przeciwbólowa, termofor, odwołane zajęcia i słowa otoczenia, że „taka już uroda”. Tymczasem silny ból w czasie okresu, ale też przy współżyciu czy w środku cyklu, bywa objawem endometriozy — choroby, z którą według NFZ zmaga się nawet co dziesiąta Polka. Wyjaśniamy, jakie sygnały powinny skłonić do wizyty u ginekologa, jak wygląda diagnoza i gdzie leczyć się bezpłatnie — a na końcu możesz sprawdzić, czy wiesz, co zrobić, gdy ból wraca co miesiąc.
Endometrioza to choroba, w której tkanka podobna do błony śluzowej macicy rośnie poza macicą — najczęściej na jajnikach, jajowodach i tkankach podtrzymujących macicę, rzadziej na przykład na jelitach czy pęcherzu. Te zmiany nie są nowotworem, ale potrafią powodować przewlekły, bardzo dokuczliwy ból.
NFZ nazywa endometriozę jedną z najbardziej bolesnych chorób kobiecych. Mimo to wiele kobiet latami słyszy, że silny ból w czasie okresu to norma, którą trzeba po prostu przeczekać.
Najbardziej znanym sygnałem są bardzo bolesne miesiączki, ale lista jest dłuższa. NFZ wymienia między innymi:
Ważne: ból nie musi pojawiać się wyłącznie w czasie miesiączki. Może wracać w innych momentach cyklu, a u części kobiet towarzyszy im niemal codziennie. Amerykańskie Office on Women's Health zwraca uwagę także na dolegliwości jelitowe — wzdęcia, biegunki, zaparcia czy nudności, szczególnie w czasie okresu — oraz na częste plamienia między miesiączkami.
Endometrioza może dotyczyć każdej dziewczyny i kobiety, która miesiączkuje, choć częściej występuje u kobiet po trzydziestce. Office on Women's Health wymienia czynniki, przy których ryzyko jest większe:
Żaden z nich nie przesądza o chorobie. Ale jeśli któryś pasuje, a do tego pojawia się silny ból, warto powiedzieć o tym lekarzowi.
Do ginekologa na NFZ nie potrzeba skierowania — to jeden ze specjalistów, do których można zapisać się bezpośrednio, a placówkę wybiera się samodzielnie, także poza miejscem zamieszkania. Studentka, która mieszka w innym mieście niż rodzice, może więc umówić się na wizytę tam, gdzie studiuje. NFZ radzi, by w miarę możliwości szukać lekarza doświadczonego w diagnozowaniu endometriozy.
Na wizytę dobrze przyjść z notatkami. NFZ zachęca do prowadzenia „dziennika objawów”, czyli zapisywania, kiedy i w jakich okolicznościach pojawiają się dolegliwości. Takie zapiski pomagają lekarzowi zobaczyć powtarzający się wzór, a pacjentce nie zapomnieć o niczym w stresie gabinetu.
Zwykłe badanie ginekologiczne nie zawsze wystarczy. Według NFZ USG dopochwowe pozwala wykryć większe torbiele endometrialne na jajnikach, ale drobnych ognisk w jamie brzusznej zazwyczaj nie pokazuje. Najbardziej precyzyjną metodą jest laparoskopia — minimalnie inwazyjny zabieg chirurgiczny, podczas którego lekarz może nie tylko potwierdzić chorobę, ale też od razu usunąć ogniska.
Dlatego prawidłowy wynik USG nie zawsze zamyka sprawę. Jeśli ból nie mija, warto wrócić do lekarza i rozmawiać o dalszych krokach.
Office on Women's Health przypomina, że nie ma terapii, która raz na zawsze usuwa endometriozę, ale objawy i powikłania można skutecznie leczyć. Stosuje się leczenie hormonalne, leki przeciwbólowe, a przy nasilonych dolegliwościach lub problemach z płodnością — zabieg operacyjny. Wybór zależy między innymi od tego, czy kobieta planuje ciążę, dlatego decyzję podejmuje się razem z lekarzem, a nie na podstawie porad z forów.
Temat płodności warto poruszyć wcześnie. Według NFZ około 30–50 proc. kobiet z endometriozą może mieć trudności z zajściem w ciążę. Nie oznacza to jednak, że ciąża jest niemożliwa — wiele kobiet z tą chorobą zostaje mamami.
Od 1 lipca 2025 r. działa model opieki NFZ dla pacjentek z endometriozą głęboko naciekającą. Leczenie jest bezpłatne, a do ośrodka potrzebne jest skierowanie od lekarza, na przykład ginekologa. Pacjentka może liczyć na:
Na liście NFZ (dane na 1 lipca 2025 r.) jest osiem ośrodków: w Opolu, Lublinie, Krakowie, Katowicach, Warszawie, Gdyni, Łodzi i Poznaniu. Aktualne informacje podaje strona NFZ oraz bezpłatna Telefoniczna Informacja Pacjenta pod numerem 800 190 590. Jeśli objawy sugerują zaawansowaną chorobę, NFZ radzi samodzielnie zapytać lekarza o skierowanie do takiego ośrodka.
Silny ból miesiączkowy, ból przy współżyciu czy w środku cyklu to nie „uroda”, tylko sygnał, że warto pójść do ginekologa — bez skierowania. Dziennik objawów ułatwia rozmowę, prawidłowe USG nie zawsze wyklucza chorobę, a zaawansowaną endometriozę można leczyć bezpłatnie w wyspecjalizowanych ośrodkach NFZ.
Źródło: Narodowy Fundusz Zdrowia (Endometrioza to nie urok kobiecości. To choroba, Leczenie endometriozy na NFZ), pacjent.gov.pl (Kto i kiedy nie potrzebuje skierowania), Office on Women's Health (Endometriosis); opracowanie własne. Artykuł nie oznacza poparcia ze strony Office on Women's Health.
5 pytań · minuta